7 sierpnia 2026, 23:31
← Aktualności sportowe

Mecze na dzisiaj, środa 04.03.2026

Mecze na dzisiaj, środa 04.03.2026

Kiedy spojrzeć na środowy kalendarz sportowy, trudno oprzeć się wrażeniu, że ktoś celowo upakował w jednej dobie maksimum możliwych emocji. Polska piłka nożna rozgrywa dziś dwa ćwierćfinały Pucharu Polski, a krajowi siatkarze i szczypiorniści toczą równocześnie boje na europejskich parkietach. Za zachodnią granicą Premier League serwuje pięć meczów naraz, Bundesliga wznawia rozgrywki po weekendowej kolejce, a Hiszpania i Włochy fundują nam pucharowe półfinały z gatunku tych, których nie można przegapić.

Mecze na dzisiaj, środa 04.03.2026
DataMeczRelacja*
08:00🎾 ATP Indian Wells wszystkie meczeSTS TV
08:00🎾 WTA Indian Wells wszystkie meczeSTS TV
17:30⚽️ Zawisza Bydgoszcz – ChojniczankaBetclic TV
19:00⚽️ Vallecano – OviedoFortuna TV
20:30⚽️ Aston Villa – ChelseaFortuna TV
20:30⚽️ Brighton – ArsenalSuperbet TV
20:30⚽️ Fulham – West HamSuperbet TV
20:30⚽️ Man City – NottighamFortuna TV
20:30⚽️ Hamburger SV – LeverkusenSTS TV
20:30⚽️ Lech Poznań – Górnik ZabrzeBetclic TV
21:00⚽️ Aberdeen – CelticSTS TV
21:00⚽️ Lazio – AtalantaSTS TV
21:00⚽️ Sociedad – BilbaoSTS TV
21:15⚽️ Newcastle – Man UtdFortuna TV
21:00⚾️ MLB wszystkie mecze STS TV
21:00⚽️ USA MLS wszystkie mecze STS TV
22:00🏒 NHL wszystkie mecze STS TV
22:00🏀 NBA wszystkie mecze STS TV
22:00🏀 WNBA wszystkie mecze STS TV
06:00🕹️ CS, LoL, Dota 2, Valorant STS TV
* Nie wszystkie transmisje są dostępne w STS TV, Fortuna i Superbet – linki na stronie są aktualizowane automatycznie, dlatego zalecamy, by przed meczem zweryfikować poprawność danych w tabeli. #reklamaSTS

Jak oglądać mecze w STS TV za darmo?

  1. Rejestracja na www.STS.pl (kod: BETONLINE)
  2. Obstawienie dowolnego meczu
  3. Wybór transmisji z zakładki „Zakłady live”

Puchar Polski: czas na bohaterstwoo i ligowe rachunki

Bydgoszcz i Poznań – dwa oblicza środowego wieczoru

Środa w krajowym futbolu należy do Pucharu Polski, który wkracza w ćwierćfinałową fazę i zaczyna wyłaniać czwórkę pretendentów do majowego finału na Stadionie Narodowym. Pierwszym meczem tej fazy jest spotkanie o 17:30 w Bydgoszczy – Zawisza Bydgoszcz podejmuje Chojniczankę Chojnice. Zestawienie dwóch drużyn z niższych szczebli rozgrywkowych w ćwierćfinale to samo w sobie opowieść o tym, czym Puchar Polski powinien być: demokratycznym turniejem, w którym historia i marzenia liczą się bardziej niż ligowe tabele. Zawisza – jeden z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych klubów w Polsce, triumfator tych rozgrywek z 2014 roku – gra dziś w III lidze, a mimo to ma realną szansę na miejsce w półfinale. Chojniczanka ze swojej strony zdołała w tej edycji wyeliminować ekstraklasową Koronę Kielce, więc również udowodniła, że nie przyjechała tu tylko dla prestiżu.

Godzinę 20:30 to czas na hit, na który czekali kibice od momentu losowania par: Lech Poznań kontra Górnik Zabrze przy Bułgarskiej. Kolejorz wchodzi w ten mecz w kapitalnym nastroju – sześć wygranych z rzędu we wszystkich rozgrywkach, powrót do walki o tytuł mistrzowski w lidze, obecność w fazie pucharowej Ligi Konferencji UEFA. Ostatni mecz ligowy z Rakowem Częstochową zakończony wynikiem 4:3 tylko potwierdził, że drużyna Nielsa Frederiksena gra futbol odważny i spektakularny. Lech ostatni raz zdobył Puchar Polski w 2009 roku i kieleckim kibice wypominają mu to przy każdej okazji. Górnik po drugiej stronie barykady przeżywa jeden z trudniejszych momentów sezonu – seria bez wygranej, problemy kadrowe po zimowym odejściu czołowego napastnika i coraz bardziej nerwowa atmosfera wokół drużyny. Zabrzanie muszą zagrać mecz swojego sezonu, żeby sprawić niespodziankę. Zwycięzca pary zamelduje się w gronie półfinalistów, a finał zaplanowany jest na 2 maja na PGE Narodowym – z trofeum wiąże się również miejsce startowe w kwalifikacjach Ligi Europy.

Siatkarze polują na ćwierćfinał Ligi Mistrzów

Środa przynosi dwa mecze pierwszej rundy play-off siatkarskiej Ligi Mistrzów z polskim udziałem i oba mają w sobie potencjał wielkiego widowiska.

O godzinie 17:45 w rzeszowskiej hali na Podpromiu Asseco Resovia przyjmie belgijskiego Knack Roeselare. Rzeszowianie zakończyli fazę grupową na drugim miejscu, ale droga do ćwierćfinału nie jest dla nich usłana różami – Belgowie to rywal o wiele groźniejszy, niż mogłaby sugerować ich krajowa pozycja. Objawieniem fazy grupowej był 23-letni Basil Dermaux, atakujący i reprezentant Belgii, który wygrał klasyfikację najskuteczniejszych zawodników turnieju, serwując 22 asy i regularnie zdobywając ponad 30 punktów na mecz. Co istotne, aż pięć z sześciu spotkań Knack w fazie grupowej rozstrzygało się w tie-breaku, co mówi wszystko o waleczności tej drużyny. Resovia musi wygrać u siebie zdecydowanie, bo rewanż na wyjeździe może być znacznie bardziej nieprzewidywalny.

Jeszcze trudniejsze zadanie czeka PGE Projekt Warszawa, który o 20:15 na COS Torwar podejmie Itas Trentino. Włosi to jeden z najbardziej utytułowanych klubów w historii europejskiej siatkówki – czterokrotni mistrzowie Ligi Mistrzów, ostatnio triumfując w 2024 roku kosztem Jastrzębskiego Węgla. Mimo to Projekt nie jest bez szans, bo Trentino zmaga się z poważnymi problemami kadrowymi: nie ma Alessandro Michieletto, przyjmującego i jednej z największych gwiazd europejskiej siatkówki. Trener Kamil Nalepka przejął drużynę pod koniec stycznia i zdążył ją ustabilizować – varsowianie wchodzą w ten mecz po dwóch kolejnych zwycięstwach. Te dwa kluby nigdy wcześniej nie spotkały się w żadnych rozgrywkach, więc środowa gra napisze zupełnie nową historię. Zwycięzca dwumeczu trafi w ćwierćfinale na Bogdankę LUK Lublin, która bezpośrednio zakwalifikowała się do tej fazy jako liderka grupy.

Szczypiorniści na europejskich parkietach – Płock i Kielce w akcji

Piłka ręczna dostarcza dziś kibicom nie jednego, a dwóch wydarzeń w siatkarskiej Lidze Mistrzów. O 18:45 Orlen Wisła Płock zagra na wyjeździe z HC Zagreb w Chorwacji w przedostatniej kolejce fazy grupowej. Nafciarze są w tej chwili w świetnym miejscu – mają zagwarantowane trzecie miejsce w grupie B, a w 2026 roku zagrali fenomenalnie: pokonali Eurofarm Pelister poza domem i zremisowali z SC Magdeburgiem, aktualnie najsilniejszą drużyną Europy. W bramce błyszczy Torbjorn Bergerud notujący skuteczność obrony bliską 40 procent, co w obecnej formule Ligi Mistrzów jest wynikiem na wyjątkowym poziomie. HC Zagreb to ostatnia drużyna grupy z zaledwie dwoma punktami i dla Chorwatów to mecz o honor – dla Wisły zaś okazja do potwierdzenia, że ta edycja Ligi Mistrzów to ich najlepszy europejski sezon od lat.

O 20:45 kielecka Industria podejmie w Hali Legionów Sporting Lizbona w jednym z najbardziej intrygujących meczów 13. kolejki. Sporting po raz pierwszy w historii zagra w Kielcach, bo choć przyjeżdżał już do Polski na mecze z Orlen Wisłą, stolicy szczypiorniaka jeszcze nie odwiedzał. Gwiazdą Portugalczyków jest 21-letni Francisco „Kiko” Costa, prawy rozgrywający, którego trener Tałant Dujszebajew publicznie ocenił jako drugiego najlepszego zawodnika świata na tej pozycji, zaraz za Mathiasem Gidselem. Szczegół godny odnotowania: trenerem Sportingu jest Ricardo Costa – ojciec Kiko i jego starszego brata Martima, co czyni ten klub prawdziwym rodzinnym projektem. Kielczanie wchodzą w mecz bez kontuzjowanego Alexa Dujszebajewa, za to na fali czterech kolejnych europejskich zwycięstw. Wygranie ze Sportingiem zbliżyłoby Industrię do trzeciego miejsca w grupie, co ma kluczowe znaczenie dla rozstawienia w fazie pucharowej.

Anglia, Niemcy, Hiszpania, Włochy – Europa pełna gazy

Premier League rozgrywa dziś pięć meczów naraz w ramach 29. kolejki. Dwa z nich mają szczególną wagę. Manchester City o 20:25 podejmuje na Etihad Stadium zagrożony spadkiem Nottingham Forest – Obywatele, plasujący się na drugiej pozycji w tabeli, nie mogą sobie pozwolić na potknięcie w pogoni za prowadzącym Arsenalem. Forest pod czwartym trenerem w sezonie, Vitorem Pereirą, szuka punktów ratunkowych i jak dotąd po jego przyjściu wynik ligowy rozczarowuje. Guardiola ma tymczasem na Etihad znakomitą serię środowych wieczorów w Premier League – to niemal mistyczne powiązanie szkoleniowca z tym konkretnym dniem tygodnia.

Drugie angielskie starcie wieczoru to Newcastle United kontra Manchester United na St. James’ Park o 21:15. Czerwone Diabły pod nowym trenerem Michaelem Carrickiem przeżywają jeden z lepszych momentów sezonu: zaledwie jedna przegrana w ostatnich jedenastu wyjazdowych meczach Premier League. Bruno Fernandes zaliczył w tym sezonie 13 asyst ligowych – to wynik, którego w historii Manchesteru United dorównali tylko Nani w 2010/2011 roku i David Beckham w 1999/2000. Newcastle z kolei nie potrafi ostatnio wygrać przed własną publicznością i szuka wyjścia z tej słabości.

Bundesliga serwuje o 20:20 spotkanie z historycznym tłem: Hamburger SV podejmie Bayer Leverkusen na Volksparkstadion. To pierwsze starcie tych drużyn od lutego 2018 roku – od kiedy HSV po raz ostatni grał w najwyższej lidze Niemiec. Hamburg wrócił do elity z determinacją przetrwania, choć po 23 kolejkach ma tylko cztery punkty przewagi nad strefą barażową. Leverkusen z 39 punktami i szóstym miejscem ściga czołową czwórkę dającą awans do Ligi Mistrzów, ale seria bez wygranej w ostatnich tygodniach alarmuje sztab Kaspera Hjulmanda.

Włochy dostarczą o 20:55 półfinałowy mecz Pucharu Kraju między Lazio Rzym a Atalantą Bergamo. Dwa kluby grające w tej chwili może najbardziej atrakcyjny futbol w Serie A stają naprzeciwko siebie o prawo gry w wielkim finale Coppa Italia.

Dzień zamknie o 21:00 baskijska batalia na kortach La Reale Arena w San Sebastián, gdzie Real Sociedad przyjmie Athletic Bilbao w rewanżowym meczu półfinału Copa del Rey. Gospodarze prowadzą w dwumeczu po wygranej 1:0 w Bilbao, gdzie Benat Turrientes strzelił jedynego gola w 62. minucie. Athletic musi atakować od pierwszej minuty, żeby odrobić stratę, co gwarantuje otwartą i napiętą grę. Derby Kraju Basków o finał w Sewilli – rzadziej zdarza się lepszy scenariusz dla pucharowego wieczoru.

Tenis wchodzi do gry – Indian Wells otwiera główną drabinkę

Czwartego marca oficjalnie startuje główna drabinka BNP Paribas Open w Indian Wells w Kalifornii, prestiżowego turnieju rangi ATP Masters 1000 i WTA 1000, nazywanego przez wielu ekspertów nieformalnie piątym Szlemem. Rozbudowany format drabinki obejmujący 96 zawodników i zawodniczek sprawia, że pierwsze dni należą do niżej notowanych tenisistów, bo rozstawieni gracze wchodzą do gry dopiero od drugiej rundy. W turnieju kobiet startują trzy Polki: Iga Świątek rozstawiona z numerem 2, Magdalena Fręch sklasyfikowana na 36. pozycji w rankingu WTA oraz Magda Linette. Świątek wygrywała w Indian Wells w 2022 i 2024 roku i do Kalifornii wróciła po przerwie z jasnym celem obrony pozycji w gronie faworetek. W tabletce kobiet rozstawiona jedynka to Aryna Sabalenka, powracająca na korty po Australian Open. W turnieju mężczyzn wystąpią Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak, a środowe mecze kwalifikacyjne i pierwsza runda będą długim wstępem do tego, co najciekawsze – czyli starć gwiazd zaplanowanych na kolejne dni.