8 sierpnia 2026, 00:22
← Aktualności sportowe

Mecze na dzisiaj, sobota 28.02.2026

Mecze na dzisiaj, sobota 28.02.2026

Ostatni dzień zimowego miesiąca przynosi wyjątkową koncentrację sportowych emocji. Sobota, 28 lutego 2026 roku, to dzień, w którym tenis, piłka nożna i kibicowskie namiętności przeplatają się ze sobą od rana do późnej nocy. Od kortów twardych w gorącym Acapulco, przez angielskie Elland Road aż po nocne reflektory Nowej Bukowej w Katowicach — każda godzina dopisuje nowy rozdział do sportowej historii.

Mecze na dzisiaj, sobota 28.02.2026
DataMeczRelacja*
08:00🎾 ATP Dubaj wszystkie meczeSTS TV
08:00🎾 WTA Merida wszystkie meczeSTS TV
11:15⚽️ Świt Szczecin – Unia SkierniewiceBetclic TV
13:00⚽️ Hutnik Kraków – KKS KaliszBetclic TV
14:00⚽️ Vallecano – BilbaoSTS TV
14:45⚽️ Pogoń Szczecin – Widzew ŁódźBetclic TV
15:00⚽️ Como – LecceSuperbet TV
15:30⚽️ Leverkusen – FSV MainzSTS TV
15:30⚽️ Werder Brema – HeidenheimSTS TV
16:00⚽️ Liverpool – West HamFortuna TV
16:15⚽️ FC Barcelona – VillarrealSTS TV
17:30⚽️ Motor Lublin – Korona KielceBetclic TV
18:00⚽️ Verona – NapoliSTS TV
18:30⚽️ Leeds – Man CityFortuna TV
18:30⚽️ Borussia – BayernSTS TV
18:30⚽️ Mallorca – SociedadSTS TV
19:30⚽️ Śląsk Wrocław – ChrobryBetclic TV
19:30⚽️ ŁKS Łódź – Miedź LegnicaBetclic TV
20:15⚽️ GKS Katowice – Górnik ZabrzeBetclic TV
20:45⚽️ Inter – GenoaSTS TV
21:00⚽️ Oviedo – Atletico MadrytFortuna TV
21:05⚽️ Le Havre – PSGFortuna TV
21:00⚾️ MLB wszystkie mecze STS TV
21:00⚽️ USA MLS wszystkie mecze STS TV
22:00🏒 NHL wszystkie mecze STS TV
22:00🏀 NBA wszystkie mecze STS TV
22:00🏀 WNBA wszystkie mecze STS TV
06:00🕹️ CS, LoL, Dota 2, Valorant STS TV
* Nie wszystkie transmisje są dostępne w STS TV, Fortuna i Superbet – linki na stronie są aktualizowane automatycznie, dlatego zalecamy, by przed meczem zweryfikować poprawność danych w tabeli. #reklamaSTS

Jak oglądać mecze w STS TV za darmo?

  1. Rejestracja na www.STS.pl (kod: BETONLINE)
  2. Obstawienie dowolnego meczu
  3. Wybór transmisji z zakładki „Zakłady live”

Tenis: dzień finałowych rozstrzygnięć

Sobota w świecie kortu należy do dwóch turniejów, które przez cały tydzień nie przestawały zaskakiwać. W meksykańskim Acapulco dobiega końca 33. edycja Abierto Mexicano Telcel 2026, imprezy rangi ATP 500 rozgrywanej na kortach twardych na wolnym powietrzu. Turniej ten przeszedł do historii już w poprzedniej edycji — 2025 rok zapamiętano jako ten, w którym epidemia żołądkowa dosłownie wykończyła większość uczestników, a Tomas Machac w zdewastowanej obsadzie sięgnął po tytuł. W tym roku Acapulco serwuje zupełnie inny dramat, tym razem oparty na sportowych niespodziance od pierwszej rundy.

Finał, który rozegrany zostanie w sobotę, jest ucieleśnieniem największej rewelacji całego tygodnia. Żaden z czterech najwyżej rozstawionych zawodników — ani lider rankingu Alexander Zverev, ani Alex de Minaur, ani Casper Ruud, ani Alejandro Davidovich Fokina — nie dotarł nawet do ćwierćfinału. Na korcie po drugiej stronie siatki staną dziś Włoch Flavio Cobolli i Amerykanin Frances Tiafoe. Cobolli, rozstawiony z numerem piątym, wywalczył awans do finału po trzysetowej batalii z Serbem Miomir Kecmanoviciem w stosunku 7:6(5), 3:6, 6:4. Tiafoe, ósma rakieta turnieju, był równie bezwzględny wobec swojego rodaka Brandona Nakashimy, kończąc 3:6, 7:6(6), 6:4 i sięgając tym samym po swoje pierwsze finałowe spotkanie od tygodni nieudanych startów.

Równolegle przez cały dzień trwają zmagania w ramach Dubai Duty Free Tennis Championships, gdzie przez cały tydzień kibice śledzili poczynania Huberta Hurkacza. Ciekawy jest fakt, że finał w Dubaju i finał w Acapulco toczą się w tym samym tygodniu — organizatorzy celowo tak ustawiają kalendarze, by wypełnić każdy dzień tenisowego kalendarza działaniami na dwóch kontynentach jednocześnie.

Na trasie WTA dwa turnieje są jeszcze w toku. W Meridzie w Meksyku kończy się Merida Open Akron rangi WTA 500, natomiast w Austin w Teksasie zawodniczki walczą w imprezie WTA 250. Obie imprezy stanowią ważny przystanek przed zbliżającym się Indian Wells — pierwszym wielkim turniejem ATP i WTA 1000 sezonu, który startuje 4 marca.

Premier League i Bundesliga: futbolowa nawałnica od wczesnego popołudnia

Anglia: beniaminek kontra pretendent, lider w akcji

Sobotni program Premier League wypełniają mecze 28. kolejki, a prawdziwą wisienką na torcie jest starcie na Elland Road w Leeds, gdzie o 18:30 beniaminek ligi podejmie Manchester City. Atmosfera na tym historycznym obiekcie ma szansę być wyjątkowa — Leeds United po bolesnej porażce 0:4 z Arsenalem w końcówce stycznia zebrał się w sobie i przez cały luty pozostał niepokonany. Trzy spotkania bez porażki, w tym efektowne zwycięstwo 3:1 z Nottingham Forest oraz remisy z Chelsea i Aston Villą, sprawiają, że drużyna Daniela Farkego wchodzi do meczu z głową wysoko uniesioną. City przyjeżdza jednak jako bezwzględny pretendent do tytułu: cztery wygrane w ostatnich pięciu ligowych meczach, zwycięstwo nad Newcastle 2:1 w poprzedniej kolejce i Erling Haaland jako lodowaty wykańczacz akcji. Norweg strzelił w tym sezonie bramkę w poprzednim starciu obu drużyn zakończonym 3:2 dla City. Ciekawostką jest, że Manchester City gonił za Leeds tylko przez dziesięć minut od utraty gola Poundsem — Phil Foden po 91. minucie zamknął wtedy spotkanie strzelając na 3:2. Elland Road czeka więc na rewanż.

Nieco wcześniej, bo już od godziny 13:30, angielskie boiska rozpędzają się w pełnej 28. kolejce. Liverpool FC Arne Slota jako lider tabeli gości West Ham United, Newcastle United zmierza z Evertonem, a Burnley podejmuje Brentford. Każde z tych spotkań ma własną stawkę — dla jednych to walka o europejskie miejsca, dla innych o ucieczkę ze strefy spadkowej.

Niemcy: najpierw Leverkusen, potem Der Klassiker

Bundesliga w sobotę to prawdziwa uczta w dwóch aktach. Pierwszy startuje o 15:30, gdy na BayArenie w Leverkusen mistrzowie z poprzedniego sezonu przyjmują FSV Mainz. Bayer, szósty w tabeli, ma apetyt na powrót do Europy, natomiast Mainz z zaledwie 22 punktami desperacko szuka punktów ratujących skórę. Aptekarze prezentują w tym sezonie szczelną defensywę — w ostatnich dziesięciu meczach na własnym boisku tracili średnio mniej niż bramkę na mecz. Napastnik Patrik Schick i mózg pomocy Aleix Garcia mają jednak sporą zagadkę do rozwiązania przeciwko groźnemu i fizycznemu Mainz, które w starciach z lepszymi rywalami potrafi ugryźć.

Drugi akt jest już prawdziwym wydarzeniem nie tylko ligowym, ale ogólnoeuropejskim. O godzinie 18:30 na Signal Iduna Park w Dortmundzie rozegra się Der Klassiker — Borussia podejmuje Bayern w meczu, który może rozstrzygnąć kwestię mistrzowskiego tytułu. Bayern Monachium Vincenta Kompany’ego przyjeżdża jako lider z ośmiopunktową przewagą i niepokonaną serią wyjazdową w tym sezonie. Harry Kane jest w stanie absolutnej eksplozji — osiem bramek w pięciu ostatnich meczach wystarczą, by wiedzieć, dlaczego Bawarczycy są takimi murowanymi faworytami. Borussia jednak ma twierdzę — 13 wygranych w 15 ostatnich meczach u siebie — a Sehrou Guirassy jest tenisistą, który potrafi wywrócić stół. „Liga jest bardzo wyrównana — jedna wygrana może ci dużo dać, a jedna przegrana sprowadzić cię nisko,” powiedział kapitan Górnika Zabrze Erik Janża i choć mówił o Ekstraklasie, zdanie to idealnie pasuje też do sobotniego Klasikera.

Ekstraklasa: śląski ogień o 20:15

W polskiej PKO Ekstraklasie dzień zaczyna się od meczu Pogoń Szczecin z Widzewem Łódź o 14:45, a Motor Lublin zagra z Koroną Kielce. Jednak absolutnym centrum soboty w Polsce jest Śląski Klasyk — GKS Katowice kontra Górnik Zabrze na Nowej Bukowej, ze startem o 20:15.

To starcie jest wyjątkowe z powodów wykraczających daleko poza samą piłkę. Od 13 grudnia 2025 roku nie ma już formalnej zgody kibiców, która przez szesnaście lat łączyła fanów obu klubów. Mecz 28 lutego jest pierwszym, gdzie Zabrzanie oficjalnie zasiądą w sektorze gości. Na trybunach stawi się ponad 15 tysięcy widzów, a kibice Górnika w mediach społecznościowych piszą wprost: „GKSG zawsze razem — kibice się nie podzielili.” Sportowy kontekst jest równie ciekawy: Górnik zajmuje czwarte miejsce z 34 punktami i walczy o miejsca europejskie, natomiast GKS z 27 punktami jest w środku tabeli, choć ostatnia wygrana z Arką Gdynia 2:1 poprawiła nastroje przy Bukowej. Co istotne, poprzedni mecz na terenie Katowic GKS wygrał z Górnikiem 2:1. W ostatnich pięciu bezpośrednich starciach cztery kończyły się wynikiem powyżej 2,5 bramki, więc braków w emocjach nie powinno być.