7 sierpnia 2026, 23:28
← Aktualności sportowe

Mecze na dzisiaj, sobota 20.12.2025

Mecze na dzisiaj, sobota 20.12.2025

Zanim świąteczne lampki rozświetlą domy, stadiony w całej Europie będą świadkami ostatnich batalii roku 2025. Sobota dwudziestego grudnia to dzień, w którym wielkie kluby piłkarskie rozegrają swoje finałowe spotkania przed przerwą, walcząc o cenne punkty w wyścigu o trofea. Od północnego Londynu, przez Lipsk, aż po Madryt – trzy kraje, trzy ligi, trzy historie walki o prestiż i pozycję w tabeli. Dla niektórych to ostatnia szansa na poprawienie humoru przed świętami, dla innych okazja do potwierdzenia dominacji i wejścia w nowy rok z głową podniesioną wysoko.

Mecze na dzisiaj, sobota 20.12.2025
DataMeczRelacja*
09:00🎾 ITF Antalya wszystkie mecze STS TV
09:00🎾 ITF Lima wszystkie mecze STS TV
12:30🏐 Ślepsk – BarkomBetclic TV
13:30⚽️ Newcastle – ChelseaFortuna TV
14:00⚽️ Oviedo – Celta VigoSTS TV
14:45🏐 Indykpol – Asseco Resovia Betclic TV
15:30⚽️ FC Koeln – Union BerlinSTS TV
15:30⚽️ Vfl Wolfsburg – FreiburgSTS TV
15:30⚽️ Augsburg – Werder BremaSTS TV
16:00⚽️ Man City – West HamFortuna TV
16:15⚽️ Levante – SociedadSTS TV
18:30⚽️ Tottenham – LiverpoolFortuna TV
18:30⚽️ Osasuna – AlavesSTS TV
18:30⚽️ RB Lipsk – BayerSTS TV
20:45⚽️ Juventus – AS RomaFortuna TV
21:00⚽️ Real Madryt – SevillaSTS TV
21:00⚽️ Fontenay – PSGSTS TV
21:00⚽️ Everton – ArsenalFortuna TV
21:00⚽️ Leeds – Crystal Palace Fortuna TV
21:00⚾️ MLB wszystkie mecze STS TV
21:00⚽️ USA MLS wszystkie mecze STS TV
22:00🏒 NHL wszystkie mecze STS TV
22:00🏀 NBA wszystkie mecze STS TV
22:00🏀 WNBA wszystkie mecze STS TV
06:00🕹️ CS, LoL, Dota 2, Valorant STS TV
* Nie wszystkie transmisje są dostępne w STS TV, Fortuna i Superbet – linki na stronie są aktualizowane automatycznie, dlatego zalecamy, by przed meczem zweryfikować poprawność danych w tabeli. #reklama

Jak oglądać mecze w STS TV za darmo?

  1. Rejestracja na www.STS.pl (kod: BETONLINE)
  2. Obstawienie dowolnego meczu
  3. Wybór transmisji z zakładki „Zakłady live”

The Reds w Londynie – czy seria się utrzyma?

Liverpool przyjeżdża na Tottenham Hotspur Stadium z bagażem imponującej serii przeciwko gospodarzom – trzy ostatnie starcia to prawdziwy pokaz siły The Reds, którzy strzelili w nich kolejno sześć, cztery i pięć bramek. Początek meczu o osiemnastej dwadzieścia pięć może być kluczowy dla Tottenhamu, który w jedenastej pozycji tabeli z dwudziestoma dwoma punktami nie może pozwolić sobie na kolejną porażkę przed własną publicznością. Podopieczni Thomasa Franka wygrali zaledwie dwa z ostatnich ośmiu domowych spotkań, co stawia pod znakiem zapytania ich ambicje w tym sezonie. Liverpool, mimo że zajmuje dopiero siódme miejsce, w ostatnich czterech ligowych meczach nie zaznał smaku porażki, notując dwa zwycięstwa i dwa remisy, co sugeruje stopniową odbudowę po katastrofalnej serii sześciu porażek w siedmiu spotkaniach z przełomu października i listopada. Spurs będą musieli sobie radzić bez kluczowych zawodników – kontuzje wykluczyły z gry Jamesa Maddisona z zerwanymi więzadłami krzyżowymi, Dejana Kulusevskiego, Dominica Solanke oraz Destiny Udogie, co zmusza trenera do głębokich sięgnięć do składu. Z drugiej strony Arne Slot może liczyć na formę Dominika Szoboszlaia, który w ostatnich meczach dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, oraz na niezmiennie groźnego Mohameda Salaha wspieranego przez Hugo Ekitiké.

Bitwa o drugie miejsce na Red Bull Arena

Lipsk kontra Leverkusen to znacznie więcej niż zwykły mecz kolejki – to bezpośrednie starcie o utrzymanie kontaktu z liderującym Bayernem Monachium. Gospodarz rozpoczyna spotkanie o osiemnastej trzydzieści jako jedyna drużyna Bundesligi z perfekcyjnym bilansem domowym – siedem meczów, siedem zwycięstw, średnio ponad trzy zdobyte bramki na spotkanie. RB Leipzig po porażce trzy do jeden z Unionem Berlin w Berlinie potrzebuje zwycięstwa, żeby udowodnić, że tamten wynik był tylko wypadkiem przy pracy, a nie początkiem kryzysu. Christoph Baumgartner to absolutny motor napędowy drużyny Ole Wernera – dziesięć goli we wszystkich rozgrywkach, pięć asyst w lidze, obecność w każdej kluczowej akcji zespołu. Problem stanowią jednak liczne nieobecności, bowiem oprócz kontuzjowanych zawodników, Leipzig stracił też Amadou Haidarę i Yana Diomande, którzy wyjechali reprezentować swoje kraje na Pucharze Narodów Afryki. Bayer Leverkusen przyjedzie wzmocniony psychicznie po derbowym zwycięstwie nad Kolonią, gdzie wygrali dwa do zera, pokazując solidność defensywną i skuteczność w ataku. Kasper Hjulmand będzie musiał radzić sobie bez Christiana Kofane, Ibrahima Mazy i Edmonda Tapsoba, którzy także udali się na AFCON, dodatkowo Jarell Quansah zbiera pauzę za piątą żółtą kartkę sezonu. Ciekawostką jest fakt, że ostatnie cztery pojedynki tych ekip przyniosły średnio prawie pięć bramek na mecz – prawdziwe uczty dla kibiców lubiących ofensywną piłkę.

Królewska misja na zakończenie roku

Santiago Bernabéu będzie areną ostatniego aktu roku dla Realu Madryt, który o dwudziestej pierwszej zmierzy się z Sevillą w osiemnastej kolejce La Ligi. Sytuacja jest jasna – Królewscy mają trzydzieści dziewięć punktów i tracą cztery oczka do Barcelony, co oznacza że każda potknięcie może kosztować ich tytuł mistrzowski. Real prezentuje imponującą formę strzelecką, bowiem w trzech ostatnich meczach za każdym razem padały co najmniej trzy bramki, a zespół udowodnił że potrafi wygrywać nawet w trudnych momentach. Kylian Mbappe to absolutny fenomen obecnego sezonu Los Blancos – siedemnaście bramek w lidze to dokładnie połowa wszystkich goli strzelonych przez drużynę, co pokazuje jak bardzo Real jest zależny od dyspozycji francuskiego gwiazdora. Statystyki mówią same za siebie – Sevilla nie wygrała z Realem w ostatnich trzynastu bezpośrednich pojedynkach, a ich ostatnie zwycięstwo na Bernabéu miało miejsce siedemnaście lat temu. Andaluzyjczycy, którzy zajmują dziewiąte miejsce z dwudziestoma punktami, stoją przed ogromnym wyzwaniem, szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę ich problemy defensywne – tylko trzy drużyny w całej La Lidze straciły więcej bramek niż ich dwadzieścia cztery. Matias Almeyda będzie musiał wymyślić coś niezwykłego, aby zaskoczyć gospodarzy, którzy w historii tego starcia wygrali dwadzieścia trzy z czterdziestu ostatnich spotkań, przy zaledwie dziewięciu zwycięstwach Sevilli.

GTK Gliwice szuka punktów ratunku

Osiemnasta godzina to moment, w którym w hali PreZero Arena rozpocznie się koszykarski pojedynek dwunastej kolejki Orlen Basket Ligi między TAURON GTK Gliwice a Legią Warszawa. Gospodarze znajdują się w desperackiej sytuacji – przedostatnie miejsce, bilans dwie wygrane na dziesięć porażek, średnio siedemdziesiąt pięć punktów zdobywanych przy prawie osiemdziesięciu ośmiu traconych. Dla hiszpańskiego trenera Borisa Balibrea to mecz o zachowanie nadziei na utrzymanie, szczególnie że zespół w trakcie sezonu przeszedł już kilka zmian personalnych próbując znaleźć zwycięską formułę. Michael Oguine ze średnią czternaście przecinek trzy punktu na spotkanie jest najjaśniejszym punktem ofensywy GTK, wspierany przez Jarreda Godfreya i Rashuna Davisa, którzy odpowiadają za większość punktów drużyny. Legia Warszawa przyjedzie jako zdecydowany faworyt, choć warszawianie zaledwie trzy dni wcześniej grali wyczerpujący mecz Ligi Mistrzów z Heidelbergiem, co może odbić się na ich dyspozycji fizycznej. Kameron McGusty to lider punktowy gości, który w ostatnim występie przeciwko GTK zdobył dwadzieścia trzy punkty, pokazując że potrafi przejąć ciężar ofensywy na swoje barki w kluczowych momentach. Heiko Rannula wie, że zwycięstwo pozwoli jego zespołowi umocnić szóstą pozycję i zwiększy szanse w walce o turniej finałowy Pucharu Polski, dlatego rotacja składem będzie kluczowa dla utrzymania świeżości zawodników.