Marcowe soboty bywają w świecie sportu wyjątkowo łaskawe dla kibiców, a ta — siódma dnia miesiąca — nie jest tu żadnym wyjątkiem. Już od popołudnia skocznia w fińskim Lahti wyznacza rytm dnia, po niej do głosu dochodzi polska Ekstraklasa z kilkoma meczami o ogromnej stawce, Bundesliga serwuje derby i pojedynki o europejskie miejsca, a nocą San Mamés w Bilbao staje się areną kluczowego starcia o tytuł w La Lidze.

| Data | Mecz | Relacja* |
|---|---|---|
| 08:00 | 🎾 ATP Indian Wells wszystkie mecze | STS TV |
| 08:00 | 🎾 WTA Indian Wells wszystkie mecze | STS TV |
| 14:00 | ⚽️ Osasuna – Mallorca | STS TV |
| 14:00 | ⚽️ GKS Jastrzębie – Świt Szczecin | Betclic TV |
| 14:45 | ⚽️ Korona Kielce – Bruk-Bet | Betclic TV |
| 15:00 | ⚽️ Cagliari – Como | Superbet TV |
| 15:30 | ⚽️ RB Lipsk – Augsburg | STS TV |
| 15:30 | ⚽️ Wolfsburg – Hamburger SV | STS TV |
| 16:15 | ⚽️ Levante – Girona | STS TV |
| 17:30 | ⚽️ Piast Gliwice – Zagłębie Lubin | Fortuna TV |
| 18:00 | ⚽️ Atalanta – Udinese | Betclic TV |
| 18:30 | ⚽️ FC Koeln – Borussia Dortmund | Fortuna TV |
| 18:30 | ⚽️ Atletico Madryt – Sociedad | STS TV |
| 19:30 | ⚽️ Górnik Łęczna – Wieczysta | Betclic TV |
| 19:30 | ⚽️ Miedź Legnica – Stal Rzeszów | Betclic TV |
| 20:15 | ⚽️ Widzew Łódź – Lech Poznań | Betclic TV |
| 20:45 | ⚽️ Juventus – Pisa | Superbet TV |
| 21:00 | ⚽️ Bilbao – FC Barcelona | STS TV |
| 21:05 | ⚽️ Toulouse – Marsylia | STS TV |
| 22:00 | 🎾 Majchrzak – Djokovic | STS TV |
| 22:00 | 🎾 Świątek – Day | STS TV |
| 21:00 | ⚾️ MLB wszystkie mecze | STS TV |
| 21:00 | ⚽️ USA MLS wszystkie mecze | STS TV |
| 22:00 | 🏒 NHL wszystkie mecze | STS TV |
| 22:00 | 🏀 NBA wszystkie mecze | STS TV |
| 22:00 | 🏀 WNBA wszystkie mecze | STS TV |
| 06:00 | 🕹️ CS, LoL, Dota 2, Valorant | STS TV |
Jak oglądać mecze w STS TV za darmo?
- Rejestracja na www.STS.pl (kod: BETONLINE)
- Obstawienie dowolnego meczu
- Wybór transmisji z zakładki „Zakłady live”
Lahti i polskie nadzieje na skoczni HS130
Weekend Pucharu Świata w fińskim Lahti wszedł już w kulminacyjną fazę. Piątkowy jednoseryjny konkurs — odrobiony jako zaległy po listopadowych odwołaniach w Ruce — zakończył się nieoczekiwanym zwrotem akcji: Domen Prevc pofrunął 129 metrów i przez chwilę wydawał się niezagrożonym zwycięzcą, lecz tuż po zawodach spadła na niego dyskwalifikacja za nieprzepisowy kombinezon. Pierwszy triumf w karierze powędrował do Philippa Raimunda, a Kamil Stoch znalazł się ostatecznie na 10. miejscu — po raz pierwszy od blisko trzech lat zamykając zawody w czołowej dziesiątce. To dało polskim kibicom odrobinę optymizmu przed sobotnim programem: kwalifikacje zaplanowane na godzinę 15:30 i główny konkurs indywidualny o 17:00 na skoczni Salpausselkä HS130.
W Lahti Polskę reprezentuje sześciu zawodników — Stoch, Żyła, Kubacki, Wąsek, Kot i debiutant w tych realiach presji, 19-letni Kacper Tomasiak. Młody skoczek z Nowego Targu jest w tej chwili prawdziwą gwiazdą polskich skoków: kilkanaście godzin przed startem w Finlandii wywalczył srebrny medal indywidualny na Mistrzostwach Świata Juniorów w Lillehammer, a w lutym na zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie zdobył aż trzy medale. Warto pamiętać, że Domen Prevc — mimo piątkowego falstartu — prowadzi w klasyfikacji generalnej PŚ z gigantyczną przewagą 721 punktów nad Ryoyu Kobayashim i może już dziś w Lahti przypieczętować zdobycie Kryształowej Kuli.
Ekstraklasa: pełen napięcia wieczór od Gliwic po Łódź
PKO BP Ekstraklasa dostarcza w sobotę aż trzech spotkań, a każde niesie ze sobą odmienną dramaturgię. O godzinie 17:30 na Stadionie Miejskim w Gliwicach Piast podejmuje KGHM Zagłębie Lubin — starcie 13. drużyny tabeli z liderem pościgu zajmującym drugą pozycję z dorobkiem 38 punktów. Zagłębie przyjeżdża do Gliwic rozkręcone: cztery mecze bez porażki, trzy kolejne spotkania bez straconego gola i pewna taktyczna dyscyplina, która w tym sezonie czyni z lubinian jeden z najtrudniejszych do rozkodowania zespołów w lidze. Piast odpowie atakiem domowym — w ostatniej kolejce pokonał Cracovię 3:2 i jest drużyną, której trudno odmówić charakteru na własnym boisku.
Wieczornym hitem i bez wątpienia mechem dnia z polskiego podwórka będzie jednak spotkanie o godzinie 20:15 w Łodzi, gdzie Widzew podejmie Lecha Poznań przy komplecie ponad 17 tysięcy widzów. Kontekst jest wyjątkowy z każdej strony. Widzew w ostatnich dniach przeżył trzęsienie ziemi trenerskie: Igora Jovicevicia zastąpił Aleksandar Vuković — człowiek doskonale znający polskie boiska, który właśnie zaczyna swoją przygodę w roli ratownika tonącego okrętu. Łodzianie z 24 punktami i 17. miejscem w tabeli są dwa oczka od bezpiecznej strefy i od 17 października 2025 roku nie wygrali żadnego ligowego meczu u siebie. Naprzeciwko staje tymczasem Lech Poznań — drużyna, która ma za sobą cztery kolejne ligowe zwycięstwa, a Mikael Ishak jest z 12 golami jednym z liderów strzelców całej ligi. Kolejorz stracił co prawda Puchar Polski po sensacyjnej porażce 0:1 z Górnikiem Zabrze i na tę sobotę nie może wystawić zawieszonych Kozubala i Milicia, ale w lidze pozostaje w znakomitej formie. Warto przypomnieć, że w XXI wieku Lech przegrał z Widzewem zaledwie cztery razy w 23 ligowych pojedynkach.
Bundesliga: Kamiński, Köln i wieczorna potyczka z Dortmundem
Sobota w Bundeslidze to 25. kolejka rozgrywek, a popołudniowy blok o 15:30 przyniesie m.in. starcia Mainz z VfB Stuttgartem oraz Freiburga z Bayerem Leverkusenem. Wieczorem centrum uwagi przenosi się jednak do Kolonii, gdzie o 18:30 FC Köln zagra z Borussią Dortmund w RheinEnergieStadion. Polacy mają w tym meczu bezpośredniego reprezentanta: w przewidywanym składzie gospodarzy na skrzydle zaplanowany jest Jakub Kamiński. Kolończycy wrócili do Bundesligi po rocznej przerwie i w tej chwili balansują zaledwie dwa punkty powyżej strefy spadkowej — w takim położeniu każde spotkanie jest egzaminem z charakteru, a mecz z Borussią czymś zdecydowanie więcej. BVB przyjeżdża do Kolonii w trudnym momencie: tydzień temu liga przyniosła porażkę 2:3 z Bayernem, do tego Dortmund odpadł z Ligi Mistrzów. Niko Kovač potrzebuje reakcji, statystyki bezpośrednich spotkań przemawiają na korzyść gości — w ostatnich pięciu konfrontacjach BVB wygrało cztery razy — lecz niezwykła atmosfera stadionu w Kolonii potrafi wywrócić każdą prognozę do góry nogami.
San Mamés nocą: Barcelona walczy o cztery punkty przewagi
Wieczornym wydarzeniem La Ligi i zarazem jednym z najważniejszych meczów całego sobotniego programu jest starcie Athletic Clubu z Barceloną w Bilbao — początek o godzinie 21:00. Katalończycy liderują z 64 punktami, lecz na piątkowy wieczór przewaga nad Realem Madryt stopniała do zaledwie jednego oczka. Wyjazdowe zwycięstwo przywróciłoby czteropunktowy bufor na czele tabeli. Barça wchodzi jednak w ten mecz z dużym bagażem emocjonalnym: w środę wygrała 3:0 z Atlético Madryt w półfinale Pucharu Króla, lecz mimo to odpadła z rozgrywek pucharowych na zasadzie łącznego wyniku dwumeczu, co było sportowym dramatem. Hansi Flick zapowiedział rotacje — Raphinha i prawdopodobnie kilku innych liderów zacznie na ławce, bo za tydzień czeka Barcelonę kluczowy mecz Ligi Mistrzów z Newcastle United. Niedostępni są Balde, Christensen, de Jong i Kounde.
Athletic z kolei zmaga się z rozczarowującym sezonem i własnymi absencjami: bez Nico Williamsa i Yeray Álvareza. San Mamés to jednak jedno z tych miejsc, gdzie statystyki przestają mówić pełnym głosem — stadion potrafi tchnąć w zespół Ernesto Valverde energię niemożliwą do wycalkulowania. Barça wygrała obie tegoroczne konfrontacje z Athletikiem przekonująco, w tym 5:0 w Superpucharze Hiszpanii, ale jak sam Flick przyznał wprost: „Athletic u siebie to zupełnie inny zespół.”
Indian Wells: Świątek wkracza, Majchrzak gra z legendą
Kiedy europejskie stadiony wygaszają reflektory, polscy kibice tenisa dopiero rozkręcają wieczór. W kalifornijskim Indian Wells trwa turniej BNP Paribas Open — impreza rangi WTA 1000 i ATP Masters 1000 z pulą nagród przekraczającą 9 milionów dolarów. Iga Świątek, rozstawiona z numerem 2, wchodzi do gry jako jedyna z polskich zawodniczek, która nie musiała rozgrywać pierwszej rundy — wolny los pozwolił jej oszczędzić siły. Jej pierwszą rywalką w drugiej rundzie będzie Kayla Day, 27-letnia Amerykanka sklasyfikowana na 187. miejscu rankingu WTA, która dostała się do turnieju przez kwalifikacje i w pierwszej rundzie pewnie ograła Francescę Jones 6:3, 6:1. Day jako juniorka triumfowała na US Open 2016, jednak w karierze seniorskiej wielokrotnie hamowały ją kontuzje. Obie tenisistki nigdy wcześniej nie spotkały się na korcie.
Mecz zaplanowany jest jako drugi na Stadium 2 od godziny 20:00 polskiego czasu, co oznacza start nie wcześniej niż o 22:00. Świątek, która Indian Wells wygrywała już w 2022 i 2024 roku, a w 2023 i 2025 sięgała półfinałów, przyjeżdża po przerwie spędzonej na intensywnych przygotowaniach — opuściła turniej w Dubaju, by skupić się właśnie na tej imprezie. Na kortach ATP natomiast Kamil Majchrzak stanie naprzeciwko Novaka Djokovicia — dla Polaka będzie to pierwsze w karierze bezpośrednie spotkanie z serbską legendą, dla której Indian Wells to kiedyś wielokrotnie okazja do powrotu do czołówki rankingowej.
