18 sierpnia 2026, 16:38
← Aktualności sportowe

Mecze na dzisiaj, piątek 06.03.2026

Mecze na dzisiaj, piątek 06.03.2026

Są dni w kalendarzu sportowym, które nie pozwalają na chwilę nieuwagi. Piątek 6 marca należy właśnie do tej kategorii – od wczesnego popołudnia po późny wieczór kolejne dyscypliny przejmują pałeczkę, a kibice mogą wybierać spośród wydarzeń z najwyższej półki rozgrywanych jednocześnie w kilku krajach.

Mecze na dzisiaj, piątek 06.03.2026
DataMeczRelacja*
08:00🎾 ATP Indian Wells wszystkie meczeSTS TV
08:00🎾 WTA Indian Wells wszystkie meczeSTS TV
15:00⚽️ ŁKS Łódź II – PodbeskidzieBetclic TV
18:00⚽️ Resovia – Sokół KleczewBetclic TV
18:00⚽️ Niepołomice – Pogoń SiedlceBetclic TV
18:45🏀 Euroliga wszystkie meczeSTS TV
20:30⚽️ Stal Mielec – GKS TychyBetclic TV
20:30⚽️ Bayern – M’GladbachSTS TV
20:30⚽️ Lechia Gdańsk – JagielloniaSuperbet TV
20:45⚽️ Napoli – TorinoSuperbet TV
20:45⚽️ PSG – MonacoSTS TV
21:00⚽️ Wolves – LiverpoolBetclic TV
21:00⚽️ Calte Vigo – Real MadrytSTS TV
21:00⚾️ MLB wszystkie mecze STS TV
21:00⚽️ USA MLS wszystkie mecze STS TV
22:00🏒 NHL wszystkie mecze STS TV
22:00🏀 NBA wszystkie mecze STS TV
22:00🏀 WNBA wszystkie mecze STS TV
06:00🕹️ CS, LoL, Dota 2, Valorant STS TV
* Nie wszystkie transmisje są dostępne w STS TV, Fortuna i Superbet – linki na stronie są aktualizowane automatycznie, dlatego zalecamy, by przed meczem zweryfikować poprawność danych w tabeli. #reklamaSTS

Jak oglądać mecze w STS TV za darmo?

  1. Rejestracja na www.STS.pl (kod: BETONLINE)
  2. Obstawienie dowolnego meczu
  3. Wybór transmisji z zakładki „Zakłady live”

Słoweński fenomen nad Salpausselkä i biathlonowa próba po olimpijskiej przerwie

Fińskie Lahti gości w ten piątek wyjątkowy konkurs skoków narciarskich. Piątkowe zawody mężczyzn – zaplanowane na godzinę 14:00 – to jednoseryjne zawody dodane do kalendarza jako zastępstwo za odwołany konkurs w Ruce z 30 listopada 2025 roku, kiedy zbyt silny wiatr sparaliżował rywalizację. Tym samym weekend w Lahti obejmuje łącznie trzy konkursy mężczyzn, co w historii Pucharu Świata zdarza się niezwykle rzadko.

Wszystkie oczy spoczywają na Domenie Prevcu. Słoweniec jest w tym sezonie zjawiskiem, jakiego narciarstwo skoków nie widziało od lat. Trzynaście zwycięstw, sześć z rzędu po ostatnim weekendzie w Bad Mitterndorf, w czasie którego pobił przy okazji rekord skoczni Kulm należący przez dziesięć lat do jego starszego brata Petera. Przewaga 761 punktów nad wiceliderem Ryoyu Kobayashim przy ośmiu pozostałych konkursach czyni walkę o Kryształową Kulę formalnością – pytanie brzmi nie czy Prevc ją zdobędzie, ale czy pobije jeszcze jeden rekord: 15 sezonowych zwycięstw Petera z kampanii 2015/16, do czego brakuje mu dziś dokładnie dwóch triumfów. Na skoczni Salpausselkä HS130 najdłuższy zimowy skok to 138,5 metra – to właśnie tam Prevc po raz kolejny będzie mierzył się z fizyką i własną doskonałością.

Polska kibicuje przede wszystkim Kacprowi Tomesiakowi. 19-latek, medalista olimpijski z Mediolan-Cortina 2026 i uczestnik właśnie trwających mistrzostw świata juniorów w Lillehammer, ma szansę dołączyć do składu na Lahti i pokazać, że olimpijska forma nie była jednorazowym błyskiem. Piotr Żyła w minionym weekendzie przez chwilę depcał po piętach czołówce na Kulm – na HS130 w Lahti, gdzie specyfika lotu jest zupełnie inna niż na mamucich obiektach, doświadczony Polak może zabrać głos.

O godzinie 17:05, gdy emocje po skokach jeszcze nie opadną, finlandzki Kontiolahti przejmuje spotlight biathlonowy. Bieg indywidualny mężczyzn na 20 km to pierwsza rywalizacja tej rangi po zimowych igrzyskach – dosłownie pierwsze zawody Pucharu Świata po olimpijskiej przerwie. Dla zawodników to podwójnie ważne spotkanie z trasą: jedni wracają z medalami i podwyższonymi oczekiwaniami, inni z niedosytem i motywacją do rewanżu. Bieg indywidualny jest bezlitosny – cztery strzelania, cztery minuty karnych za ewentualne chybienia, kilkanaście kilometrów na nartach. Polska wystawia ósemkę zawodników, a kibice liczą, że poigrzyski wolność od presji najważniejszej imprezy czterolecia przyniesie odrobioną swobodę na strzelnicy.

Wieczór z czterema ligami i pucharowym rewanżem w Anglii

Godzina 20:25 to sygnał startowy piłkarskiego wieczoru. Na Polsat Plus Arenie w Gdańsku Lechia podejmuje Jagiellonię Białystok w 24. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Kontrast tabelaryczny jest uderzający: lider z 38 punktami kontra 14. drużyna z zaledwie 28 oczkami i bilansem bramkowym 46:45 – więcej goli strzelonych niż przez wiele wyżej sklasyfikowanych ekip, ale jednocześnie prawie tyle samo straconych. Lechia grała ostatnio na zasadzie loterii: 2:2 z Arką w derbach, 0:2 z Zagłębiem Lubin, wcześniej 3:2 z Motorem. Jagiellonia z kolei od początku lutego nie potrafi wygrać w lidze, choć zachowała prowadzenie w tabeli. Trener Adrian Siemieniec po odpadnięciu z Pucharu Polski i Ligi Konferencji UEFA ma przed sobą wyłącznie jeden cel: mistrzostwo. Historyczny wynik rewanżu z marca 2025 roku – 1:0 dla Lechii na własnym terenie – będzie kołatał w głowach obu sztabów.

Równolegle Napoli podejmuje Torino na stadionie nazwanym imieniem Diego Armando Maradony. To 28. kolejka Serie A i mecz z bardzo odmiennymi stawkami: Napoli trenera Antonio Conte, broniąc tytułu sprzed roku, walczy o utrzymanie miejsca w pierwszej trójce, tracąc już 14 punktów do lidera. Torino z 14. miejsca przygląda się dolnym rejonom tabeli z niepokojem – przewaga nad strefą spadkową to zaledwie sześć punktów. Neapolitańczycy w tym roku wygrali Superpuchar Włoch, odpadli z Ligi Mistrzów w fazie grupowej i z Pucharu Włoch w ćwierćfinale po karnych – skupieni teraz wyłącznie na ligowych punktach, które mogą jeszcze zmienić finalne rozliczenie sezonu.

Paryż w tym wieczorze też nie zawodzi. PSG podejmuje Monaco na Parc des Princes w 25. kolejce Ligue 1, choć to już trzecie spotkanie między tymi drużynami w ciągu ostatnich kilku tygodni – obie strony zdążyły zmierzyć się w fazie play-off Ligi Mistrzów, gdzie paryżanie awansowali po dramatycznym dwumeczu. PSG prowadzi ligę pewnie, Monaco wróciło do formy po trudnym fragmencie sezonu i wygrało trzy mecze z rzędu. Monegascy piłkarze mają jeden atut psychologiczny: w ligowym starciu pierwszej rundy to Monaco wygrało 1:0 w Paryżu. Désiré Doué, młody talent PSG, jest talizmanem swojego zespołu – w każdym meczu, gdy strzelił, paryżanie wygrali. Monaco będzie musiało go unieszkodliwić, by marzyć o niespodziance.

Kwadrans po dziesiątej wieczór w Vigo, na Estadio Abanca-Balaídos, pada strzał startowy do meczu Celta – Real Madryt w 27. kolejce La Liga. Dla Królewskich to spotkanie z gatunku „być albo nie być” w kontekście walki o tytuł – dwie kolejne porażki zrobiły z Madrytu drużynę goniącą, a nie prowadzącą. Celta nie jest przypadkowym rywalem: to właśnie ta drużyna pokonała Real 2:0 w meczu jesiennym, inaugurując falę rozmów o kryzysie na Santiago Bernabéu. Teraz galicyjski klub jest w doskonałej dyspozycji, gra u siebie i ma wsparcie kibiców w Balaídos. Trener Arbeloa musi sobie radzić bez kontuzjowanych Mbappé, Rodrygo, Alaby i Militão – defensywa Realu w tym zestawieniu jest eksperymentem, a Celta będzie szukać każdej szczeliny. Trent Alexander-Arnold, Vinicius Junior i Aurélien Tchouaméni będą musieli zagrać mecz swojego sezonu, jeśli Real chce wyjechać z Vigo z trzema punktami.

Ostatni gwóźdź wieczoru wbija się w Wolverhampton. O godzinie 21:00 na Molineux Stadium Wilki goszczą Liverpool w 1/8 finału Pucharu Anglii. Trzy dni wcześniej, w środę, Wolverhampton pokonało The Reds 2:1 w lidze – wygrana tym bardziej zdumiewająca, że Wilki od tygodni tkwią na ostatnim miejscu w Premier League i walczą o przeżycie. Liverpool, lider Premier League i jeden z faworytów do tytułu, musi teraz wrócić na Molineux już po tygodniu i zagrać rewanż w pucharze. Ciekawostka: od września 2024 roku oba zespoły rozegrały cztery ligowe spotkania i za każdym razem padał wynik 2:1 – aż trzy razy zwycięsko wychodził Liverpool, ostatnio jednak tendencja się odwróciła. Arne Slot stanie przed dylematem rotacji – zmęczony ligą skład kontra zachowanie pucharowej ambicji. Dla Wolverhampton mecz jest wszystkim: zwycięstwo nad Liverpool po raz drugi w ciągu tygodnia byłoby jedną z większych sensacji angielskiej piłki w tym roku.

Siatki, łyżwy i paraolimpijskie otwarcie

W Tauron Lidze siatkarek o 17:30 DevelopRes Rzeszów mierzy się z Pałacem Bydgoszcz, a o 19:00 Chemik Police z ŁKS Łódź – oba mecze wchodzą w decydującą fazę walki o miejsca play-off. W PlusLidze siatkarzy o 20:00 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle podejmuje Politechnikę Częstochową. Mistrz Polski walczy o dominację przed najważniejszymi meczami sezonu.

W holenderskim Heerenveen od 18:55 trwają mistrzostwa świata w łyżwiarstwie szybkim w wieloboju – rywalizacja wymagająca wyjątkowej wszechstronności, bo zawodnicy muszą startować na 500, 1500, 5000 i 10000 metrów, a wszystko sumuje się w jednej klasyfikacji prędkości. Thialf Arena, gdzie odbywa się impreza, słynie z najszybszego lodu na świecie – to miejsce, gdzie rekordy świata padają regularnie.

Wieczór zamyka wyjątkowa chwila poza codziennym rytmem sportowej rywalizacji. O godzinie 20:00 transmitowana jest ceremonia otwarcia Zimowych Igrzysk Paraolimpijskich. Dla setek sportowców z całego świata to moment, na który pracowali przez całe lata – i jeden z tych obrazków, które nadają sportowi jego głębszy sens.