Niezależna komisja orzekła, że Manchester City dopuścił się wszystkich zarzucanych mu poważnych naruszeń przepisów finansowych Premier League. Klub został oskarżony o ponad 100 przypadków złamania regulaminu, w tym o zawieranie fikcyjnych kontraktów z partnerami handlowymi w celu sztucznego zawyżenia przychodów o ponad 900 milionów funtów.
Władze Manchesteru City oficjalnie potwierdziły zamiar złożenia apelacji, na co mają czas do piątku, 2 października. Proces odwoławczy będzie rozpatrywany przez nową, trzyosobową komisję, a klub nie ma możliwości odwołania się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie.
Osobne przesłuchanie wyznaczy wymiar kary dla klubu, przy czym Premier League dąży do zakończenia tej procedury jeszcze w bieżącym sezonie. Wśród możliwych sankcji znajdują się kary finansowe oraz odjęcie punktów w tabeli ligowej.
Przedstawiciele ligi podkreślili, że proces ustalania wymiaru kary pozostanie poufny do momentu ogłoszenia ostatecznego werdyktu. W przeszłości prezes klubu Khaldoon Al Mubarak deklarował: wolałbym wydać 30 milionów funtów na 50 najlepszych prawników na świecie i pozywać UEFA przez 10 lat, niż zgodzić się na karę finansową.