FIFA oficjalnie odniosła się do trwających kontrowersji wokół swojego prezydenta, określając medialne doniesienia jako zorganizowaną próbę podważenia autorytetu Gianniego Infantino. Organizacja zarzuciła krytykom stosowanie dezinformacji w celu usunięcia szefa federacji poza ustalonymi procesami demokratycznymi.
W centrum sporu znajduje się potwierdzona przez UEFA płatność, którą określono jako świadczenie z tytułu odejścia z pracy dla byłej pracownicy. Według doniesień medialnych, kobieta miała być w relacji z Infantino w okresie, gdy pełnił on funkcję sekretarza generalnego UEFA, a kwota wypłaty opiewała na sześciocyfrową sumę. UEFA zaznaczyła, że w ramach rozliczenia pokryto również koszty kursu MBA, co miało być zgodne z ówczesnymi przepisami.
W oficjalnym komunikacie FIFA podkreślono stanowisko prezydenta, który stanowczo zaprzecza tym kategorycznie nieprawdziwym zarzutom. Władze światowej federacji dodały, że coraz bardziej oczywiste jest, iż istnieje skoordynowany i ciągły wysiłek niektórych osób, by podważyć pozycję FIFA i jej prezydenta.
Sytuacja ta zaostrza konflikt na linii FIFA-UEFA, który trwa od czasu odrzuconej propozycji Infantino dotyczącej sprzedaży udziałów w mistrzostwach świata inwestorom prywatnym. UEFA podtrzymuje swoje stanowisko, że środowe przeprosiny prezydenta w tej sprawie niczego nie zmieniają w kwestii ewentualnego bojkotu rozgrywek.