Rangers przegrali na własnym stadionie 1:2 z Hibernian w niedzielnym meczu szkockiej Premiership. Dla nowego menedżera gospodarzy, Dereka McInnesa, była to bolesna porażka w debiucie przed własną publicznością, która przedłużyła jego serię bez zwycięstwa do trzech spotkań we wszystkich rozgrywkach.
Sytuacja w tabeli dla klubu z Glasgow jest trudna, gdyż po dwóch kolejkach ligowych zespół ma na koncie zero punktów i traci już pięć „oczek” do Celticu oraz St Mirren. Podczas spotkania kontuzji doznał napastnik Youssef Chermiti, którego zniesiono z boiska na noszach.
Wynik meczu otworzył w 11. minucie Josh Campbell, skutecznie egzekwując rzut karny podyktowany po interwencji VAR za faul Vanji Dragojevica na Jasonie Kerrze. McInnes po meczu otwarcie skrytykował decyzję arbitra, stwierdzając: Nie sądzę, aby to był rzut karny. Nie uważam, że sędzia powinien być wzywany do monitora.
Menedżer Rangersów zaapelował o spokój wewnątrz klubu, dodając: Nie jesteśmy tak źli, jak mówią niektórzy w tej chwili. Musimy się zjednoczyć i pozostać silni. Mecz był trzecim z rzędu zwycięstwem Hibernian na Ibrox.