Reprezentacja Szkocji pod wodzą nowego selekcjonera Sebastiena Pocognoliego zremisowała 0:0 ze Słowenią w swoim pierwszym meczu pod jego wodzą. Spotkanie to zakończyło erę Steve'a Clarke'a, który prowadził drużynę narodową nieprzerwanie od 2019 roku.
Pocognoli od początku swojej pracy zapowiadał odejście od defensywnego stylu gry na rzecz wyższego ustawienia formacji. Staram się być nieco wyżej na boisku, przy piłce potrzebujemy schematów, ale bez niej musimy być solidni i grać wyżej, zadeklarował szkoleniowiec przed pierwszym gwizdkiem.
Wdrożenie wysokiego pressingu początkowo naraziło Szkotów na groźne kontry, a Słowenia w pierwszych 30 minutach zdołała nawet zdobyć bramkę, która nie została uznana z powodu spalonego. Problemy w defensywie wynikały głównie z błędów w ustawieniu Andy'ego Robertsona oraz Stephena Welsha, których rywale kilkukrotnie wyprzedzili długimi podaniami.
Mimo defensywnych luk, nowa strategia pozwoliła Szkocji zdominować drugą połowę spotkania. Zmodyfikowany system 3-5-2 dał wahadłowym, w tym Aaronowi Hickeyowi, znacznie większą swobodę w ofensywie, a stoper Jack Hendry włączał się do akcji aż pod pole karne przeciwnika.