Chelsea oficjalnie zwróciła się do Arsenalu z zapytaniem o możliwość pozyskania Mylesa Lewisa-Skelly’ego. Klub z zachodniego Londynu od dłuższego czasu monitoruje sytuację młodego pomocnika, a ponowne zainteresowanie zbiegło się w czasie z niedawnym transferem Bruno Guimaraesa do ekipy Kanonierów, który kosztował 75 milionów funtów.
Władze Arsenalu nie zamierzają jednak ułatwiać transakcji, gdyż nie chcą wzmacniać lokalnego rywala, z którym bezpośrednio rywalizują o najwyższe cele w bieżącym sezonie Premier League. Wcześniej piłkarz był łączony z przenosinami na Stamford Bridge już w styczniu, a jego sytuację od dawna obserwuje również Manchester United.
Manchester United wciąż analizuje jednak priorytety transferowe, rozważając, czy przed zamknięciem okna zainwestować w kolejnego pomocnika, czy skupić się na wzmocnieniu pozycji lewego obrońcy. Ewentualne kolejne duże ruchy kadrowe na Old Trafford stoją obecnie pod znakiem zapytania.
W kontekście finansowym sprzedaż wychowanka stanowiłaby dla Arsenalu czysty zysk, co jest istotne w obliczu wysokich cen na rynku środkowych pomocników. Sam zawodnik w maju, podczas świętowania tytułu mistrzowskiego, zamieścił w mediach społecznościowych wymowny wpis: Czysty zysk.