Kluby Brentford, Brighton oraz Bournemouth stworzyły w Premier League swoisty trójkąt, w którym czołowe drużyny ligi regularnie tracą punkty. Zespoły te opierają swój sukces na zaawansowanym skautingu, planowaniu sukcesji oraz silnej kulturze organizacyjnej, co pozwala im skutecznie rywalizować z klubami dysponującymi znacznie większymi budżetami.
Brighton pod wodzą Fabiana Hurzelera przewodzi stawce w liczbie punktów zdobytych w starciach z tak zwaną wielką szóstką od początku sezonu 2022/23. W tym samym okresie Brentford i Bournemouth również regularnie sprawiają niespodzianki, ustępując pod względem częstotliwości wygrywania z gigantami jedynie Aston Villi, Newcastle oraz Nottingham Forest.
Kluczem do stabilności finansowej tych klubów jest model biznesowy oparty na wyszukiwaniu talentów, ich rozwoju oraz sprzedaży z zyskiem. Przed startem sezonu 2025/26 trio to zarobiło łącznie 485 milionów funtów na transferach wychodzących, kończąc rozgrywki na miejscach szóstym, ósmym i dziewiątym.
Właściciel Brentford, Matthew Benham, podkreśla, że mimo polegania na danych, w procesie rekrutacji nadal kluczowe znaczenie ma stary, dobry skauting. Kluby te nieustannie inwestują również w infrastrukturę treningową, co pozwala im na płynne zastępowanie odchodzących zawodników, jak miało to miejsce w przypadku transferu Antoine Semenyo do Manchesteru City.