Trener Liverpoolu, Andoni Iraola, wskazał na awarię elektronicznej tablicy technicznej jako główną przyczynę problemów zespołu podczas sobotniego meczu z Nottingham Forest, zakończonego remisem 2:2. Szkoleniowiec podkreślił, że gdyby sprzęt obsługiwany przez sędziego technicznego Tima Robinsona działał poprawnie, jego drużyna zdążyłaby przeprowadzić potrójną zmianę przed podyktowaniem rzutu karnego dla rywali.
Do zdarzenia doszło w 70. minucie, gdy Morgan Gibbs-White wykorzystał jedenastkę po faulu Alissona na Neco Williamsie. Liverpool bezskutecznie próbował wprowadzić na boisko Ryana Gravenbercha, Rio Ngumohę oraz Kostasa Tzimikasa przez ponad dwie minuty, w trakcie których piłka trzykrotnie opuszczała plac gry. Sędzia główny Samuel Barrott pozwalał na wznowienie gry, uznając, że gospodarze nie są gotowi do przeprowadzenia roszad.
Zdecydowanie miał jakieś problemy z tablicą lub czymś podobnym, stwierdził Iraola na konferencji prasowej. Trener dodał również: Gdyby tablica działała, gra zostałaby przerwana, a szybki wyrzut z autu, po którym doszło do faulu, nie miałby miejsca. Ostatecznie wyrównującą bramkę dla Liverpoolu zdobył w 82. minucie Victor Munoz, co oznacza, że Iraola pozostaje bez zwycięstwa po dwóch kolejkach Premier League.